Plener ślubny na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

 

To spotkanie było dla mnie bardzo wyjątkowe. Całą drogę na miejsce sesji byłam bardzo podekscytowana (i pamiętam, że solidnie przeziębiona! haha). Paulinę i Jakuba miałam zobaczyć pierwszy raz w życiu, bo Paulina znalazła mnie przypadkiem, na jakimś facebookowym forum i nieśmiało zapytała czy pokonałabym odległość przeszło 400km by zrobić im zdjęcia… Nie zawahałam się ani przez sekundę – TAK TAK, zaproponowałam konkretne miejsce sesji, bo o Jurze myślałam już  od bardzo długiego czasu i udało nam się umówić.

To jak szybko nastąpiło porozumienie, jak Paulina i Kuba poczuli swobodę i jaka cudowna pogoda nam towarzyszyła (jeden z najpiękniejszych zachodów słońca!) widać poniżej. Zaproponowałam by napisali do siebie kilka słów i przeczytali te krótkie listy na sesji. Pomysł im się spodobał a Paulina baaardzo się wzruszyła słowami swojego męża. Wcale się temu wszystkiemu nie dziwię, było najpiękniej a ja przywiozłam caaaaaaałą masę cudownych ujęć. Bardzo im dziękuję za te wspólne chwile. Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić jak było mi ciężko zdecydować się, które Wam tutaj pokazać!